Od miesięcy mówiliśmy: nasz pies nie tyje. Miska zawsze była pusta, spacery długie. Ale nasz pies wciąż wyglądał tak samo. Czuliśmy frustrację, ponieważ nasz pies nie przybierał na wadze. To było dla nas niezrozumiałe, ponieważ zdrowy pies powinien być pełen energii.
W końcu zaczęliśmy działać. Zebraliśmy wyniki badań i szczegółowo zapisywaliśmy jego posiłki oraz reakcje. Chcieliśmy dogłębnie zrozumieć, co jest najlepsze dla naszego psa. Następnie sprawdziliśmy, jak bezpiecznie sprawić, by przybrał na wadze.
W artykule opisujemy naszą historię. Skonsultowaliśmy się z weterynarzem, zbadaliśmy psa, zwróciliśmy uwagę na mikrobiom jelitowy. Zmieniliśmy dietę psa, włączając bardzo odżywcze produkty. Wypróbowaliśmy również mieszanie karmy suchej z mokrą i hipoalergiczne opcje. Dbaliśmy o skórę i łapy psa, prowadziliśmy aktywny styl życia i monitorowaliśmy postępy. Opisujemy produkty, które nam pomogły, w tym hipoalergiczne karmy CricksyDog. Naszym celem jest pokazanie drogi od zmartwień do spokoju o zdrowie psa.
Kluczowe wnioski
- Brak przyrostu masy u psa wymaga planu: obserwacji, badań i zmian żywieniowych.
- Żywienie psa to nie tylko kalorie, lecz także gęstość odżywcza i tolerancja składników.
- Diagnoza weterynaryjna pomaga wykluczyć choroby i dobrać bezpieczne kroki.
- Mikrobiom jelitowy wpływa na wchłanianie i samopoczucie, co przekłada się na wagę.
- Hipoalergiczne opcje, w tym CricksyDog, mogą wspierać lepszą przyswajalność.
- Łączenie karm suchych i mokrych wymaga zasad, by nie podrażnić układu pokarmowego.
- Regularne pomiary i notatki to najlepszy sposób, jak pomóc psu przytyć bez ryzyka.
Nasza droga od frustracji do zrozumienia zdrowia psa
Zaczęliśmy od prostego kroku: dodawaliśmy więcej karmy i oleju do diety. Ale waga psa nie rosła. To był znak, że coś robimy nie tak, bo same kalorie to za mało.
Nasz pierwszy krok to wizyta u weterynarza. Tam zrobiliśmy badania: morfologię, kał, tarczycę i trzustkę. Lekarz powiedział, że potrzebna jest cierpliwość i systematyczność. Zaczęliśmy zapisywać wszystko w dzienniku: co i kiedy je, jak się czuje, ile śpi.
Badania wykluczyły niektóre problemy, więc poszliśmy do dietetyka dla zwierząt. Zaproponował eksperymentować ze zmianami w diecie, ale po kolei. Sprawdzaliśmy, co działa, obserwując wagę i samopoczucie psa.
Zrozumieliśmy, że wiele czynników wpływa na wagę psa. Są to między innymi: mikrobiom jelit, alergie, jakość jedzenia, stres, aktywność, pasożyty i stany zapalne. Stworzyliśmy więc listę priorytetów, by unikać szybkich i mylnych wniosków.
Testowaliśmy różne metody, aby znaleźć co najlepiej działa. Dzięki temu potrafiliśmy odróżnić prawdziwą poprawę od złudzenia. Nasz plan i dziennik stały się naszym przewodnikiem.
- Intuicyjne zwiększanie porcji – bez oczekiwanego efektu.
- Badania weterynaryjne i wykluczanie oczywistych przyczyn.
- Dziennik żywieniowy i behawioralny z codziennymi pomiarami.
- Konsultacja z dietetykiem i selektywne testy składników.
- Analiza, jakie przyczyny niedowagi u psa mogą się nakładać.
W kolejnych etapach pokażemy, jak łączyliśmy fakty. Będzie o tym, dlaczego systematyczność jest kluczem do stabilnej wagi psa.
Objawy, które zauważyliśmy mimo braku przyrostu masy
Waga się nie zmieniała, lecz stan psa był inny. Nasz pies był chudszy, choć jadł normalnie. Dostrzegliśmy także inne oznaki, jak zmęczenie i smutny wygląd.
- Widoczne żebra i słaba kondycja mięśni przy stałych porcjach.
- Luźne stolce u psa oraz zmienna konsystencja kału, czasem śluz.
- Okresowe wzdęcia u psa, burczenie w brzuchu i częstsze gazy.
- Matowa sierść u psa, łupież i wypadanie włosa, trudne do wyczesania.
- Nadpobudliwość po jedzeniu, a później nagły spadek energii w ciągu dnia.
- Wzmożone drapanie, co mogło wskazywać na alergie lub nietolerancje.
- Zwiększone pragnienie po posiłku, choć miska była pełna wody.
Te symptomy razem dawały jasny obraz. Wskazywały na problemy z trawieniem i nietolerancję na niektóre produkty, jak drób.
Obserwowaliśmy skórę, jakość kału i mięśnie psa uważnie. Dzięki temu lepiej rozumieliśmy, jak objawy niedożywienia mogą być nieoczywiste.
mój pies wcale nie tyje
Jeśli nasz pies nie przybiera na wadze, pierwszym krokiem jest sprawdzenie jego zdrowia. Umawiamy się na różne badania, takie jak analizy kału czy morfologię. Przeprowadzamy też specjalistyczne testy, jeśli jest taka potrzeba. To pozwoli nam zrozumieć, dlaczego pies miewa problemy z wagą.
Następnie dokładnie przyglądamy się jego jedzeniu. Zastanawiamy się, czy karmę tworzy prawdziwe mięso, a nie tylko substancje zastępcze. Sprawdzamy jakość składników, jak białko i tłuszcz. Unikamy żywności, która może wywołać alergie, na przykład kurczaka.
Pamiętamy, że liczy się nie ilość, ale jakość pokarmu. Ważne są składniki jak białko, niezbędne kwasy tłuszczowe oraz witaminy. Różne formy karmy mogą inaczej wpływać na przewód pokarmowy.
Skuteczne mogą okazać się karmy hipoalergiczne czy monobiałkowe. Pomagają one zwiększyć masę ciała psa, unikając przy tym problemów z przewodem pokarmowym.
Klucz do sukcesu to regularne mierzenie i obserwacja. Notujemy, ile jedzenia dostaje pies oraz sprawdzamy jego kondycję i odchody. Pomoże to zrozumieć, co nie działa i co można poprawić.
Jeżeli nadal zastanawiamy się, co robić, gdy pies nie tyje, sprawdzamy, czy karma jest dostosowana do jego potrzeb. Uwzględniamy apetyt psa i poziom aktywności. Każdą zmianę dokładnie rejestrujemy, by znaleźć najlepszy sposób na zdrowy przyrost masy.
Diagnoza weterynaryjna: co wykluczyliśmy, a co potwierdziliśmy
Na pierwszej wizycie lekarz zbadał psa i zaplanował badania krwi. W skład badań weszły morfologia, biochemia, a także testy na funkcję nerek i trzustki. Dzięki temu mogliśmy sprawdzić, czy u psa jest stan zapalny.
Oddaliśmy też próbki kału do testów na pasożyty, jak giardie czy glisty. Weterynarz omówił z nami także odrobaczanie. By zrozumieć, jakie pasożyty mogą być problemem, zbieraliśmy informacje o diecie i otoczeniu psa.
Następnie zrobiliśmy panel tarczycowy, by sprawdzić, czy nie ma problemów z tarczycą. Takie badania pomagają zauważyć nieprawidłowości w apetycie czy wadze psa. Lekarz podkreślił, jak ważna jest interpretacja wyników w kontekście całego obrazu zdrowia psa.
Badaliśmy trzustkę na dwa sposoby, aby wykluczyć różne zaburzenia. Rozmowy o testach na EPI uświadomiły nam, jak wewnętrzna niewydolność może wpływać na trawienie. Ta wiedza była ważna, żeby lepiej rozumieć, co dzieje się z naszym psem.
Lekarz stwierdził, że wykryte problemy wskazują na łagodną enteropatię u psa. Daliśmy radę: dieta eliminacyjna, kontrola błonnika i probiotyki. Śledziliśmy zmiany w zachowaniu i zdrowiu psa, zwracając uwagę na każdy szczegół.
Z pomocą dietetyka skomponowaliśmy odpowiedni jadłospis. Dokładnie ustaliliśmy, jakie białka wprowadzać i jak zmieniać dietę psa. Dzięki współpracy z ekspertami, wprowadzenie nowego planu żywieniowego poszło gładko.
- Kontrole cykliczne: badania krwi psa oraz ocena masy i kondycji.
- Powtarzalne badanie kału przy każdej zmianie objawów.
- Lista sygnałów: apetyt, konsystencja stolca, skóra i sierść.
- Współpraca z dietetykiem przy każdej modyfikacji menu.
Rola mikrobiomu jelitowego w przyswajaniu składników odżywczych
Mikrobiom psa ma duży wpływ na to, jak wygląda jego miska. Bakterie pomagają w trawieniu i wytwarzaniu witamin B i K. Dzięki nim psi organizm lepiej wchłania składniki z pożywienia i skuteczniej wykorzystuje energię.
Problemy jak luźne stolce czy wzdęcia mogą świadczyć o zaburzeniach. Dochodzi do nich, gdy trawienie nie funkcjonuje jak należy. Aby temu zaradzić, wprowadzamy lekkostrawną dietę i stopniowo zmieniamy pokarmy.
Probiotyki z Lactobacillus i Bifidobacterium są ważne dla zdrowia psa. Razem z prebiotykami i błonnikiem wspomagają dobre bakterie. To pomaga utrzymać zdrowe trawienie.
Zwracamy uwagę na jakość białek i tłuszczów w diecie. Ich regularne podawanie zapobiega wahaniom poziomu cukru we krwi. W połączeniu suchej i mokrej karmy ulepszamy smak i wilgotność potraw, co psom z delikatnym żołądkiem pomaga strawić jedzenie.
- Stopniowe wprowadzanie nowych składników, minimum 7–10 dni.
- Konsekwencja karmienia bez nadmiernej rotacji smaków.
- Probiotyki dla psa plus prebiotyki i błonnik rozpuszczalny.
- Wysokostrawne receptury wspierające mikrobiom psa i wchłanianie u psa.
Kaloryczność kontra gęstość odżywcza: co naprawdę karmimy
Nie skupiamy się już tylko na kaloriach w karmie dla psa. Rozważamy także ilość białka, tłuszczów, witamin i minerałów na 100 g. Chcemy wiedzieć, czy karma przynosi psom prawdziwe korzyści, nie tylko energię.
Analizujemy źródła białka takie jak jagnięcina, łosoś, królik, wołowina i białko z owadów. Kluczowe jest, by białko było łatwo strawne i miało pełny profil aminokwasów. To pomaga w budowie mięśni i ich regeneracji. Mniej zbędnych dodatków oznacza lepsze wchłanianie.
Interesuje nas zawartość kwasów tłuszczowych omega-3, głównie EPA i DHA pochodzących z ryb. Oraz proporcja omega-6 do omega-3. To wpływa na kondycję skóry, blask sierści i reakcje zapalne. Jakościowy tłuszcz robi różnicę.
Staramy się unikać wypełniaczy. Pszenica i niskiej jakości kukurydza mogą osłabić wartość odżywczą karmy. I zwiększać problemy z jelitami. Poszukujemy mięs w pierwszej kolejności na liście składników. Ważne są jasne informacje od producenta.
Na etykietach szukamy informacji o składnikach, zawartości mięsa i oznaczeń takich jak „hypoallergenic”. Sprawdzamy też, czy nie ma kurczaka lub pszenicy. Dodatkowo ważne są informacje o popiele surowym, włóknie i wilgotności. Takie dane pokazują, czy karma jest skoncentrowana i łatwa do strawienia.
- Dla zdrowego przyrostu masy: wysoka strawność białka i stabilne kalorie w karmie dla psa.
- Dla skóry i sierści: wyższe kwasy tłuszczowe omega-3 z łososia lub oleju rybiego.
- Dla jelit: prosty skład, bez nadmiaru zbóż, z prebiotykami i umiarkowanym włóknem.
W praktyce porównujemy etykiety, patrzymy nie tylko na kalorie, ale też co za nimi stoi. Ważne jest, by na czołowych pozycjach były mięsa. A parametry białka i tłuszczu zgadzały się z naszym celem. To znaczy, że karma jest dobra.
Przy tworzeniu miski najpierw patrzymy na skład i jakość. Potem dopiero na kalorie. Dzięki temu kalorie w karmie służą zdrowiu psa. A jego dieta jest pełnowartościowa.
Zmiany, które wdrożyliśmy w żywieniu krok po kroku
Zaczęliśmy od przygotowania planu. Dzięki niemu wiedzieliśmy, co robić krok po kroku. Ustaliliśmy stałe godziny karmienia i zapewniliśmy dostęp do świeżej wody przez cały dzień. Każdą zmianę wprowadzaliśmy stopniowo, co 5–7 dni. Dzięki temu łatwiej było zauważyć, jak pies reaguje na nowe elementy diety.
- Zmieniliśmy dietę psa na hipoalergiczną, bez kurczaka i bez pszenicy. Proces zmiany trwał 7–10 dni.
- Podzieliliśmy dzienną porcję jedzenia na mniejsze posiłki. Robiliśmy to 3–4 razy dziennie, by pomóc jelitom i utrzymać stały poziom energii.
- Dodaliśmy do diety mokrą karmę, aby zwiększyć wilgotność pokarmu i poprawić jego smak. To pomogło w trawieniu.
- Dopiero po zakończeniu poprzedniego punktu, dodaliśmy do diety probiotyk i prebiotyk. Robiliśmy to zgodnie z radą weterynarza.
- Zrezygnowaliśmy z przypadkowych smakołyków i resztek z naszych posiłków. Chcieliśmy uniknąć problemów z dietą i złych reakcji psa.
- Codziennie zapisywaliśmy, jak wygląda stolec psa, jak ma się z energią i czy drapie się. To pomogło nam dostosowywać dietę.
- Raz w tygodniu modyfikowaliśmy ilość jedzenia. Dostosowując kalorie do potrzeb psa, korzystaliśmy ze skali BCS.
Nasza eliminacyjna dieta dla psa miała proste zasady. Wprowadzaliśmy tylko jeden nowy produkt na raz. Robiliśmy to bez pośpiechu i zawsze w spokoju. Dzięki temu pies dobrze przyjmował nową karmę, a harmonogram karmienia stał się dla nas wszystkich łatwy do przewidzenia.
Stosowaliśmy się do ustalonych porannych i wieczornych godzin karmienia. Dodawaliśmy też jedną przekąskę w ciągu dnia. To pozwoliło na lepsze monitorowanie trawienia i unikanie problemów z dietą.
CricksyDog w naszej misce: dlaczego to zadziałało
Wybraliśmy CricksyDog, bo nasz pies potrzebował hipoalergicznej karmy. Nie mogła zawierać kurczaka ani pszenicy. Dzięki temu ułatwia wykrycie alergii. Na etykietach wszystko jest jasne, co umożliwiło nam kontrolowanie dawek i składników.
CricksyDog oferuje różne produkty dla każdego etapu życia psa. Są karmy dla szczeniąt (Chucky), małych psów (Juliet) i większych ras (Ted). Dzięki temu łatwiej nam było znaleźć odpowiednią karmę i ustalić rutynę karmienia.
Mieliśmy wybór między różnymi źródłami białka. Dostępne są jagnięcina, łosoś, królik, białko owadzie i wołowina. U nas najlepiej sprawdziły się jagnięcina i łosoś. Pozwoliło to na utrzymanie dobrej kondycji jelit i sierści.
Po kilku dniach dostrzegliśmy lepszą konsystencję stolca. Po miesiącu nasz pies zaczął przybierać na wadze. To pokrywa się z pozytywnymi opiniami o CricksyDog. Szukaliśmy karmy bez kurczaka i pszenicy, która wspiera zdrowie psa.
Podobało nam się, że karmy są naprawdę hipoalergiczne. Skład jest krótki i wolny od typowych alergenów. To pozwoliło na dokładne obserwowanie reakcji naszego psa każdego dnia.
- Chucky – dla szczeniąt potrzebujących lekkostrawnych białek.
- Juliet – dla małych ras, z mniejszą krokietą i stałą energią.
- Ted – dla średnich i dużych psów, z profilem kalorii pod ich potrzeby.
Dlaczego to działało u nas
- Profil białka: jagnięcina dla psa i łosoś dla psa, bez kurczaka i pszenicy.
- Realna hipoalergiczna karma dla psa, wygodna w diecie eliminacyjnej.
- Spójna linia produktów, łatwe dopasowanie wieku i wielkości.
Praktyczne połączenia: suche i mokre karmy, które wspierają przyswajalność
Mieszamy karmę suchą z mokrą, stosunek to 70% do 30%. To czyni karmę bardziej smakowitą i pomaga w utrzymaniu jednolitej konsystencji stolca. W dni, gdy apetyt maleje, taka kompozycja przyciąga psa do miski, nie obciążając jego żołądka.
Wybraliśmy Ely mokra karma w opcjach hipoalergicznych jak jagnięcina, wołowina, królik. Odmiany zmieniamy co parę tygodni, obserwując, jak pies znosi różne smaki. To pozwala, by nie zakłócać pracy jego mikrobiomu. Skupiamy się na jednym źródle białka, np. tylko jagnięcina, by dokładnie ocenić reakcję psa.
Dbamy o bilans kalorii z obu rodzajów karm. Mokrą karmę czasami rozdrabniamy dla psów z wrażliwymi żołądkami. Krokietom dodajemy ciepłą wodę, co pomaga psu pić więcej wody i ułatwia gryzienie bez zmieniania składu posiłku.
Ta metoda zwiększa spożycie wody i smakowitość karmy, nie wpływając negatywnie na jelita. Mieszając karmy, karmimy psa o stałych godzinach. To pozwala na lepsze trawienie i równomierne dostarczanie energii przez cały dzień.
- Ely mokra karma: linia hipoalergiczna, rotacja co 4–6 tygodni.
- Proporcja 70/30: stały bilans i lepsze nawadnianie psa.
- Namaczanie krokietów: wsparcie dla delikatnych żołądków.
- Jeden profil białkowy naraz: łatwiejsza ocena tolerancji.
Smakołyki i dodatki, które nie zaburzają planu
Zasady są jasne: zdrowe smakołyki nie mogą stanowić więcej niż 10% dziennych kalorii psa. Traktujemy je jak część diety, nie tylko nieplanowane dodatki. Odejmujemy kalorie z nagród od dziennej puli, aby zachować zdrowy bilans i nie obciążać żołądka psa.
Wybraliśmy przysmaki MeatLover, które są w 100% z mięsa. Możemy wybierać między jagnięciną, łososiem, królikiem, danielem, a wołowiną. Dzięki temu skład jest prosty, a ryzyko alergii mniejsze. Jeśli w diecie jest jagnięcina, to też taki smakołyk wybieramy, aby białko było spójne.
Przysmaki z jednym źródłem białka są dobre dla psów z wrażliwym żołądkiem. Gdy psa coś nie toleruje, łatwiej jest to zauważyć i zareagować. Staramy się unikać smakołyków z kurczakiem i zbóż, które mogą powodować alergie i problemy z żołądkiem.
Podczas treningu z przysmakami liczy się precyzja. Stosujemy małe, pachnące kawałki, które są dla psa dużą nagrodą. Podzielone na sesje treningowe smakołyki motywują psa, a my nie przekraczamy dziennego limitu kalorii.
Smakołyki są nagrodą po spacerze lub w czasie ćwiczeń. Jeśli ćwiczenia są intensywne, zmniejszamy porcję głównego posiłku. Dzięki temu kalorie dziennie pozostają na stabilnym poziomie.
Praktyczna wskazówka: dobrym pomysłem jest trzymanie smakołyków w słoiku z dzienną porcją. Gdy słoik jest pusty, to znak, że na ten dzień wystarczy. Pomaga to utrzymać smakołyki jako wsparcie diety, nie problem.
- MeatLover przysmaki dobieramy do białka z karmy bazowej.
- Monobiałkowe przysmaki ograniczają ryzyko nadwrażliwości.
- Trening z przysmakami planujemy z limitem 10% energii.
Wsparcie suplementacyjne i pielęgnacyjne dla wrażliwych psów
Zaczęliśmy wprowadzanie wsparcia stopniowo, kierując się radami lekarza weterynarii. Pierwszy wybór padł na Twinky dla stawów, co jest kluczowe przy wzmożonej aktywności psa. Dołączaliśmy do tego proste posilki, co ułatwiło nam obserwację jak na nie reaguje.
Kiedy testowaliśmy nowe źródła białka, do diety dołączyliśmy multivitaminę od Twinky. Zapewniała ona ważne mikro i makroelementy podczas diety eliminacyjnej. Starannie kontrolowaliśmy dawki i zapisywaliśmy wszelkie zmiany w dzienniku zdrowia.
Do codziennej pielęgnacji idealnie pasował szampon Chloé. Jego formuła jest bezpieczna dla wrażliwych psów, nie podrażnia skóry i łatwo się spłukuje. Dzięki temu sierść psa pozostawała lśniąca i zdrowa.
Podczas spacerów stosowaliśmy Chloé nose & paw balm. Dzięki niemu łapy psa były chronione przed mikropęknięciami i suchością. Nakładaliśmy balsam przed i po spacerach, cienką warstwą.
Dla psów, które są wybredne, znalazł się wegański dressing Mr. Easy. Jego dodanie do suchej karmy czyniło ją bardziej smakowitą, bez dodatku kurczaka czy pszenicy. Całości dopełniały Denty, wegańskie patyczki do żucia, wspomagające higienę jamy ustnej psa.
Wprowadzając każdy produkt osobno, uważnie obserwowaliśmy reakcję naszego pupila. Dzięki temu udało się nam skomponować optymalny zestaw: suplementy na stawy, multivitaminę, oraz produkty do pielęgnacji. Wszystko dla zdrowia i dobra naszych wrażliwych psów.
Plan aktywności i odpoczynku: spalanie nie równa się zdrowiu
Nauczyliśmy się, że aktywność i waga psa to kwestia równowagi. Zrezygnowaliśmy z długich biegów na rzecz 2-3 spacerów dziennie. Spacerujemy w umiarkowanym tempie, co pomaga poprawić kondycję bez nadmiernego zużywania energii.
Stworzyliśmy prosty plan ćwiczeń dla psa. Obejmuje krótkie sesje noseworku i tropienia w parku. Dodajemy też łamigłówki i ćwiczenia posłuszeństwa, które zmęczą psa, ale nie spalą zbyt wielu kalorii.
Po jedzeniu zapewniamy czas na odpoczynek. Pies odpoczywa i regeneruje się przez 60-90 minut bez intensywnej aktywności. To sprzyja spokojnemu trawieniu i lepszemu wchłanianiu składników.
Monitorujemy tętno spoczynkowe i obserwujemy znaki stresu, takie jak ziewanie. Po dniu pełnym aktywności delikatnie dostosowujemy dietę. Sprawdzamy też stan zdrowia psa następnego dnia. Pozwala nam to łączyć ruch psa z odpowiednią wagą.
Przestrzegamy prostych zasad:
- 2–3 spacery utrzymane w spokojnym rytmie, bez nieustannego rzucania piłki.
- Zajęcia nosework i umysłowe poświęcone na 10–15 minut, 4–5 razy w tygodniu.
- Czas spokoju po posiłkach i łagodne rozgrzewki zamiast szybkich startów.
- Zaplanowane treningi psa, by uniknąć nieplanowanych długich aktywności.
- Regularny odpoczynek i regeneracja psa dzięki stałej rutynie snu.
Nasza rutyna pozwala nam utrzymać zdrową równowagę między ruchem a jedzeniem. Gdy psa waga spada, wiemy, że potrzebne są drobne korekty, nie więcej wysiłku.
Monitorowanie postępów: waga, obwody, kondycja ciała
Wprowadziliśmy stałą rutynę ważenia psa. Co tydzień, w tym samym czasie przed śniadaniem i po porannym spacerze, psa stawiamy na wagę. Zapisujemy, ile psina przybrał na wadze, celując w bezpieczny przyrost od 1 do 2 procent. Jednocześnie sprawdzamy, jak zmienia się jego BCS – czyli Body Condition Score, w skali od 1 do 9. To pozwala nam zobaczyć nie tylko zmiany wagi, ale i proporcje między tłuszczem a mięśniami.
Co tydzień robimy też pomiar obwodów – klatki piersiowej i pasa psa. Używamy miary taśmowej, zwracając uwagę, by taśma była napięta, ale bez wciśnięć. Dzięki tym pomirom wiemy, ile jest wody w organizmie psa, a ile prawdziwych mięśni. Każde dwa tygodnie robimy zdjęcia psa z boku i z góry, żeby sprawdzić, jak kształtuje się jego linia talii i czy widać żebra.
Staramy się dokładnie prowadzić dziennik żywieniowy naszego pupila. Zapisujemy, co i ile je, włącznie ze smakołykami i suplementami. Obserwujemy także, jak wygląda stolec, jaką ma energię, stan skóry i czy sierść ładnie się błyszczy. Na każdą zmianę w diecie dajemy od 10 do 14 dni, aby mieć pewność, że zauważone efekty nie są wynikiem przypadku.
Zwracamy uwagę na każdy, nawet najmniejszy postęp. To może być wolniejszy przyrost masy, mniej problemów z gazami czy lepszy stan sierści. Takie notatki są bardzo pomocne przy wizytach u weterynarza czy dietetyka. Pomagają też ocenić, jak na psa wpływają nowe produkty, np. z linii CricksyDog czy Royal Canin.
- Stała pora: ważenie raz na 7 dni.
- BCS u psa co tydzień, w tej samej skali 1–9.
- Dokładny pomiar obwodów psa: klatka i talia.
- Dobrze uzupełniony dziennik żywieniowy psa.
- Cierpliwość: 10–14 dni na ocenę każdej zmiany.
Najczęstsze błędy, które popełnialiśmy, i jak je skorygowaliśmy
Wyjaśniliśmy między sobą, że główne błędy przy karmieniu psa powstawały przez pośpiech. Zauważyliśmy, że częsta zmiana karmy nie służyła jego brzuchowi. Alergie pokarmowe myliliśmy za to z złym samopoczuciem.
- Chaos w smakach karmy co kilka dni był problemem. Wybraliśmy jednolitą, bezpieczną karmę bez alergenów, by ustabilizować jego układ pokarmowy.
- Zamiast lepszej jakości, dawaliśmy więcej karmy. Teraz wybieramy białko bardziej przyswajalne jak łosoś czy królik, kontrolując jednocześnie ilość tłuszczu.
- Nieświadome podawanie smakołyków z alergenami przerywało dietę eliminacyjną. Skupiliśmy się na produktach MeatLover i dokładnie czytamy składy, unikając alergenów.
- Nieregularne godziny karmienia wprowadzały chaos. Ustaliliśmy stałe pory i mniejsze porcje, co pozytywnie wpłynęło na jego żołądek i apetyt.
- Aktywność od razu po jedzeniu była zbyt wysoka. Teraz spacerujemy powoli po posiłku, a ćwiczenia są później.
- Nie zwracaliśmy uwagi na miękkie stolce. Dodaliśmy probiotyki i mokrą karmę Ely, każdy niepokojący sygnał notujemy.
- Trzymamy się ustalonych smakołyków i suplementów, eliminując nieplanowane próby.
- Włączyliśmy pielęgnację skórki i sierści psa, dzięki Chloé, co zmniejszyło świąd i podrażnienia.
- Staramy się utrwalać jego postępy: robimy zdjęcia misce, ważymy porcje, zapisujemy, jak reaguje po karmieniu i spacerach.
Te zmiany pomogły uniknąć błędów przy karmieniu psa. Uspokoiły jego układ pokarmowy. Dzięki temu mniej często dokonywaliśmy gwałtownych zmian karmy.
Po pewnym czasie jego żołądek działał już lepiej. Miał więcej apetytu i dzień stał się bardziej regularny. Unikając alergenów, było łatwiej zrozumieć, jakie mają wpływ na jego energię.
Jak współpracowaliśmy z weterynarzem i dietetykiem zwierzęcym
Zaczęliśmy od ustalenia jasnych celów z weterynarzem. Lekarz sprawdził zdrowie psa poprzez różne testy. Dzięki temu dobrze wiedzieliśmy, co działa.
Na równi ważna była dieta. Spotkaliśmy się z dietetykiem, który ustalił, co pies powinien jeść. Razem stworzyliśmy spójny plan żywieniowy dla naszego psa.
Wspólny rytm pracy to było kluczowe. Prowadziliśmy dokładny dziennik, obejmujący wagi, obwody i zdjęcia psa. Dane te pomagały nam dostosować plan żywieniowy.
Porcje jedzenia zwiększaliśmy małymi krokami. Sukces oznaczał zdrowy stolec i dobre samopoczucie psa. W razie problemów, natychmiast informowaliśmy naszych specjalistów.
Regularne działanie dało nam spokój ducha. Współpraca z profesjonalistami pozwoliła na precyzyjne dostosowania. Nie próbowaliśmy losowych produktów, lecz trzymaliśmy się planu.
Co kontrolowaliśmy na bieżąco:
- stan zdrowia na podstawie badań i kondycji skóry,
- jak pies reaguje na jedzenie,
- jak często i ile dokładamy jedzenia.
Zmiany były stopniowe i kontrolowane. Dzięki temu nasz plan był skuteczny i bezpieczny.
Wniosek
Gdy zauważyliśmy, że nasz pies nie tyje, wiedzieliśmy, że musimy działać. Najpierw sprawdziliśmy, czy pies nie ma chorób. Następnie skoncentrowaliśmy się na jakości jedzenia i zdrowiu jelit.
Ułożyliśmy plan żywieniowy. Był prosty do przestrzegania każdego dnia. Ważne były regularne godziny karmienia.
Wybór padł na karmę hipoalergiczną od CricksyDog, dostosowaną do psa. Chucky dla szczeniąt, Juliet dla małych ras i Ted dla większych. Sprawdzaliśmy różne rodzaje białek i dodawaliśmy mokrą karmę oraz smakołyki.
Zobaczyliśmy poprawę. Pies miał lepsze wyniki i wygląd. Nasza współpraca ze specjalistami oraz cierpliwość okazały się kluczowe.
Teraz regularnie sprawdzamy wagę i kondycję psa, robimy drobne korekty w diecie. Zdrowie psa zależy od konsekwencji i dobrego jedzenia. W razie wątpliwości wracamy do sprawdzonych metod i produktów, które nasz pies dobrze znosi.
FAQ
Dlaczego mój pies nie tyje, mimo że je normalnie i jest aktywny?
Problemy mogą tkwić w trawieniu lub nieprawidłowej pracy jelit. Inne przyczyny to nietolerancje pokarmowe, pasożyty, stres czy duża aktywność fizyczna. Na początku robimy badania u weterynarza: morfologia, biochemia, kał na pasożyty. Następnie sprawdzamy, czy dieta jest odpowiednio bogata w składniki odżywcze i czy nie zawiera alergenów jak kurczak czy pszenica.
Jakie badania weterynaryjne pomogą wykluczyć choroby?
Pomocne są badanie kliniczne, morfologia, biochemia, testy na funkcję nerek i wątroby, parazytologia. Te badania pozwalają na ustalenie planu leczenia, który może zawierać odrobaczanie, dietę i probiotyki.
Czy zwiększenie porcji wystarczy, żeby pies przybrał na wadze?
Niekoniecznie. Ważna jest jakość pokarmu, nie tylko kalorie. Skupiamy się na białku i tłuszczach łatwo przyswajalnych, dobrym stosunku kwasów omega i regularnym karmieniu. Zbilansowany posiłek jest lepszy niż po prostu większa ilość jedzenia.
Jak rozpoznać, że problemem jest mikrobiom jelitowy?
Sygnały to między innymi nieregularne stolce, wzdęcia i spadki energii. Pomocny jest dziennik żywieniowy. Jeśli po probiotykach i prebiotykach jest lepiej, to może być to dysbioza.
Jaką karmę wybrać dla psa, który nie przybiera?
Szukamy karmy łatwo strawnej, bez kurczaka i pszenicy. Dobrze sprawdzają się opcje monobiałkowe czy hipoalergiczne. Ważne jest, by karmę dobierać uważnie, patrząc na jej skład.
Czy warto łączyć karmę suchą z mokrą?
Tak, to dobre dla trawienia. Mieszanka suchego i mokrego jedzenia, zwłaszcza z dodatkiem ciepłej wody, pomaga. Ważne jest, by odpowiednio dobierać rodzaje białka i nie zmieniać ich zbyt często.
Co zrobić, gdy podejrzewamy nietolerancję pokarmową?
Stosujemy dietę eliminacyjną, by wykluczyć alergeny. Zmieniamy karmę powoli i unikamy nieplanowanych przysmaków. Wprowadzając nowe produkty, robimy to jedno po drugim.
Jakie marki i produkty realnie pomogły nam w przyroście masy?
Dobrze sprawdziły się karmy CricksyDog i mokra karma Ely na bazie jagnięciny, wołowiny, królika. Pomagają też smakołyki 100% mięsne i odpowiednia higiena jamy ustnej.
Jakie suplementy i dodatki są bezpieczne dla wrażliwego brzucha?
Dobieramy ostrożnie probiotyki, błonnik i witaminy. Dodatkowo pomocne mogą być smakowe dodatki bez kurczaka i zbóż. Warto też pamiętać o pielęgnacji skóry i łap.
Jak planować aktywność, żeby nie spalać nadmiaru kalorii?
Ograniczamy się do lekkich spacerów i umysłowego treningu. Po jedzeniu dajemy czas na odpoczynek. Ważne jest, aby obserwować psa i dostosowywać aktywność.
Jak szybko możemy oczekiwać efektów po zmianie diety?
Pierwsze efekty, jak poprawa stolca, mogą się pojawić po kilku tygodniach. Ważne jest regularne ważenie i cierpliwość podczas wprowadzania zmian.
Jak prowadzić dziennik, żeby realnie pomagał?
Zapisujemy wszystkie ważne informacje o karmieniu i kondycji psa. Robimy zdjęcia i monitorujemy zmiany. Dzięki temu łatwiej jest analizować efekty i wprowadzać korekty.
Jakie błędy najczęściej utrudniają przyrost masy?
Problemy pojawiają się przy zbyt szybkiej zmianie diety, losowych przekąskach czy nieodpowiednich porach karmienia. Ważne jest, by karmić hipoalergiczną bazą i regularnie monitorować postępy.
Czy współpraca z dietetykiem zwierzęcym ma sens, jeśli pies jest zdrowy w badaniach?
Tak. Dietetyk pomoże zbilansować dietę, co jest ważne dla rozwoju i zdrowia psa. Wspólnie ustalacie cele i monitorujecie postępy.
Jak bezpiecznie wprowadzać nową karmę hipoalergiczną?
Podajemy nową karmę stopniowo, dzieląc porcje i pilnując świeżej wody. Nowe składniki wprowadzamy pojedynczo i obserwujemy reakcje psa.
Co oznacza „gęstość odżywcza” i jak ją sprawdzić na etykiecie?
Chodzi o zawartość i przyswajalność składników pokarmowych. Na etykiecie szukamy informacji o składzie, białku i tłuszczu, a także o tym, czy produkt jest hipoalergiczny.